20 Gru
223 odsłony
brak komentarzy

Brzuch robi się w kuchni. 70% dieta, 30% ćwiczenia.

Znacie te modne slogany? Pewnie tak, krążą one po sieci, na facebookowych profilach promujących zdrowy styl życia też często o tym przypominają. To prawda, że prawidłowa masa ciała zależy głównie od diety. Otyłość (oczywiście jeśli nie wynika z choroby) jest następstwem złej diety, a nie siedzącego trybu życia, choć oczywiście i to ma pewien wpływ.

Większość osób z nadwagą przechodzi na dietę, gdy chce się pozbyć zbędnych kilogramów. Gdy pytam o aktywność fizyczną często słyszę: nie ćwiczę, nie lubię, nie mam czasu…

 

Historia Kasi
Przedstawię Wam historię jednej Pani, dajmy jej tu imię Kasia.

Kasia ma lat 40+, dwójkę dzieci, jest aktywna zawodowo, ma również nadwagę. Jednocześnie jest wypalona, pod każdym względem. Chodzi do pracy bo musi, robi w domu bo musi, wyjść jej się nigdzie nie chce, bo po co. Z mężem mijają się przechodząc obok siebie. Gdy patrzy w lustro odwraca wzrok, bo nie lubi tego widoku. Drugi podbródek, brzuch wystający znad spodni, obwisły biust. Ale jakie to ma znaczenie, jest już stara, męża ma więc nikomu nie musi się podobać, dzieci ma, a dla nich zawsze będzie najpiękniejszą kobietą. Czasem tylko z łezką w oku zagląda do starych zdjęć z czasów studenckich, na jednym z nich jako szczupła blondynka tańczyła na stole…

Tak ją poznałam. Sfrustrowana, zaniedbana, a przede wszystkim nieszczęśliwa. Mimo nadwagi widać było śliczną buzię, duże szare oczy, ale Kasia nie umiała ich zobaczyć w lustrze.

Kasia zgłosiła się do mnie z prośbą o dietę, chciała schudnąć około 10 kilogramów. Była bardzo zdeterminowana, przestrzegała ustalonej diety. Miała nadzieję że jak schudnie odmieni jej się trochę życie. Schudła zgodnie z planem, ale nie była usatysfakcjonowana. Stwierdziła, że widocznie 10 kilogramów to za mało, chciała jeszcze 5. Udało jej się i to, waga pokazała – 15kg. Piękny wynik, prawda?

Szkoda tylko, że to nic nie zmieniło w życiu Kasi. Nadal była smutna, zmęczona życiem i unikała patrzenia w lustro. Kontakt nam się urwał.

Kilka miesięcy później zadzwonił mój telefon, to  była Kasia. Wróciła do poprzedniej wagi, powiedziała mi że chce spróbować jeszcze raz, ale na moich zasadach. Powiedziała, że zacznie ćwiczyć i zgadza się na wszystko co proponuję.
Zaczęłyśmy jeszcze raz. Poza dietą włączyłyśmy ćwiczenia, początkowo u Kasi w domu, bo wstydziła się pójść na siłownię. Zaczęłyśmy delikatnie od mobilizacji całego ciała, włączyłyśmy streching, małe hantelki, ćwiczenia z ciężarem własnego ciała. Po miesiącu zdecydowała, że jest gotowa pójść na siłownie. Ćwiczyłyśmy regularnie 3 razy w tygodniu, czasem 4.

Minęły 3 miesiące. Waga spadła, Kasia schudła 6 kg, a więc poniżej pierwszego ustalonego celu. Ale to nic. Poza wagą tym razem zmieniła się jej sylwetka, zaczęła chodzić bardziej wyprostowana, głowę uniosła nieco wyżej, a krok nabrał wyraźnej sprężystości. A co najważniejsze na jej twarzy pojawił się uśmiech. Od tamtej pory wszystko się u niej zmieniło. Stała się pewniejsza siebie, śmiało zaczęła patrzyć przed siebie, zaczęła planować i marzyć. Relacje z mężem też się zmieniły, przestali tak obojętnie obok siebie przechodzić.

Dziś Kasia wygląda i czuje się świetnie, wygląda na 10 lat mniej niż w dniu w którym się poznałyśmy. Żyje pełnią życia i nadal regularnie ćwiczy. Powiedziała mi, że jeszcze nigdy się nie czuła tak dobrze we własnym ciele. To są właśnie te chwile, które dają mi wielkiego kopa do dalszej pracy.

Jeśli rozejrzycie się wokół siebie poznacie dużo takich Kaś, takie historie możecie poznać w każdej siłowni czy fitness klubie.

Czemu o tym napisałam? Żeby uzmysłowić Wam, jak ważna jest aktywność fizyczna dla zdrowia i dobrego samopoczucia. Mało która osoba, która odchudza się wyłącznie stosując dietę jest zadowolona po osiągnięciu wymarzonej wagi. Pamiętajcie o ćwiczeniach, nie musi to być siłownia. Może basen, nordic walking, albo jogging z psem? Każda forma jest dobra, na pewno znajdziesz coś dla siebie.

Gorąco zachęcam Was do spróbowania, jeśli stwierdzicie że to nie dla Was zawsze możecie zrezygnować. Jeśli jednak połkniecie bakcyla otworzą się przed Wami nowe możliwości, czego z całego serca Wam życzę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

O mnie


Monika Arasimowicz

Technologia zdrowia

Jestem dietetykiem i trenerem z zamiłowania.

Nieustannie fascynuje mnie, jak wielki wpływ na zdrowie, wygląd i samopoczucie człowieka ma dieta i aktywność fizyczna. Dlatego edukuję, wspieram zmianę nawyków żywieniowych, oraz z całych sił zachęcam do uprawiania sportu.

Jestem przeciwniczką diet cud i środków odchudzających. Wierzę za to w moc właściwej diety i wiem, że to ona jest kluczem do sukcesu. Pokażę Ci, że piękna sylwetka, zdrowy organizm, a przede wszystkim znacznie lepsze samopoczucie jest na wyciągnięcie ręki.

Zamów dietę
Kliknij jeśli chcesz zamówić dietę on-line.